Szukaj na tym blogu

czwartek, 3 października 2013

Zaczynamy sezon: Górnik 2013-14


Dominik

Wreszcie się doczekaliśmy!!! Sezon przaśnej III ligi, dla zachowania pozorów i kamuflażu nazywanej rozgrywkami "O Wejście do II ligi", w końcu inauguruje. W tym roku Górnicy wystawiają 11-osobowy skład z aż sześcioma graczami po trzydziestce. To sporo mówi o wałbrzyskiej ekipie. Oto do walki staje grupa weteranów, która spróbuje udowodnić, że zębatki w ich wybieganych organizmach są wciąż dobrze naoliwione. Grupa ta (w większości) jest bogata w doświadczenia choćby z zeszłego roku, gdy szampany zwiastujące awans do II ligi otwierano jeszcze przed pierwszą kolejką zmagań. Tym razem szampanów brak, chucznej przedsezonowej prezentacji zespołu także. Jest za to praca u podstaw (mam taką nadzieję).


Oto Górnik Wałbrzych 2013-14:

MICHAŁ BORZEMSKI – obrońca/rozgrywający, 30 lat

Alternatywa w gotowości

Człowiek-orkiestra i dobry duch zespołu. W poprzednim sezonie nie grał dużo, dostając kilkanaście minut oswobodzenia z cienia ławki rezerwowych. W tym roku chyba będzie podobnie. Borzemski stanie się alternatywą dla zawodników, których zna od lat, bo od szkolnych czasów: Mateusza Myślaka i Rafała Glapińskiego. To, że może do drużyny wnieść sporo, udowodnił na koniec sezonu w Gorzowie, gdzie poprowadził biało-niebieskich do zwycięstwa, będąc najlepszym strzelcem Górnika.


MACIEJ FEDORUK – skrzydłowy, 20 lat

Przyjaciel czasu

Rok temu dość niespodziewanie sprowadzony z rezerw Śląska Wrocław. Poprzedni sezon zaczął koszmarnie. Kompletnie zagubiony, popełniał wiele prostych błędów, a z trybun ostro mobilizowali go niecierpliwi kibice („Maciek! Pokaż j**a!”). Z biegiem czasu grał jednak lepiej, korzystając wydatnie z przebłysków formy. Wciąż ma dopiero 20 lat. Ma czas, by się uczyć.

DANIEL IWAŃSKI – środkowy, 35 lat

Iwan Groźny

W słynnych wałbrzyskich derbach z sezonu 2011/12 nasłuchał się sporo gorzkich epitetów ze strony kibiców Górnika. Nic dziwnego, jego 24 punkty pozbawiły wtedy biało-niebieskich nadziei na triumf w prestiżowym meczu. Po połączeniu dołączył do nowobudowanej ekipy. Niestety, tylko na trzy miesiące. Brak nici porozumienia z byłym już prezesem Górnika nakazał mu opuścić szyki zespołu. Po zmianie władz w klubie będziemy ponownie oglądać go w Wałbrzychu. W Wałbrzychu, ale tylko na hali, bo „Iwan” dojeżdża na treningi i mecze spory kawałek drogi z innego miasta. Cieszmy się z jego powrotu – powinien być sporym wzmocnieniem pod tablicami.

RAFAŁ GLAPIŃSKI – rozgrywający, 31 lat

Mojżesz

Ścigający się z legendami w 67-letniej historii klubu. Słoneczny punkt wokół którego mają kręcić się biało-niebieskie planety. Postać biblijna w świecie koszykówki, mająca za zadanie poprowadzić Górnik Wałbrzych ku ziemi obiecanej o nazwie „II liga”. Gdyby do sukcesu prowadziła jedynie jakość koszykarskiego CV, przed „Glapą” rywale w III lidze powinni się rozstępować niczym Morze Czerwone przed Mojżeszem. Ma być liderem, dowódcą, kapitanem, a czasem – samograjem. Spory ciężar na jego barkach, ale chciałoby się zapytać: Któż jak nie on?

BARTŁOMIEJ JÓZEFOWICZ – obrońca/skrzydłowy, 33 lata

Prawa ręka lidera

Wiele sezonów na ligowych boiskach automatycznie każe stawiać go w gronie liderów Górnika 2013/14. Obok Glapińskiego będzie chyba najgroźniejszym biało-niebieskim. Kibice już nie mogą się doczekać, by z całych sił ponownie krzyknąć: „Józek! Józek!”.  Józefowicz to nie tylko zawodnik, ale i trener naszych kadetów. Wypadałoby więc świecić przykładem dla swoich podopiecznych na boisku, bo ci na pewno na meczach się pojawią i będą się grze swojego szkoleniowca przyglądać.

MARIUSZ KARWIK – skrzydłowy, 36 lat

Trzecie życie pasjonata

Kiedyś w drużynach juniorskich. Potem w Górniku Nowe Miasto. W poprzednim sezonie zmobilizował się raz jeszcze do powrotu na parkiety (już w barwach KK Górnika) mimo nawału obowiązków związanych z prowadzeniem własnych gastronomicznych biznesów. Choć w meczu ze Spartakusem, trzymając się kuchennej terminologii, wyglądał nieco surowo i nieświeżo, to wniósł nieocenioną waleczność. Przed obecnym sezonem koledzy poprosili go o ponowną reaktywację. Pasja do koszykówki nie pozwoliła na inną decyzję. Karwik powraca.


PAWEŁ MARYNIAK – rozgrywający, 20 lat

Problemy tlącego się płomienia

Dwa lata temu, na konferencji prezentującej młodego Górnika w III lidze, trener Chlebda niespodziewanie mianował go kapitanem drużyny. Nikomu nieznany skromny młodzieniec wyszedł z drugiego szeregu by przedstawić się dziennikarzom. I choć niedługo potem do drużyny dołączył Stochmiałek, pozbawiając go opaski kapitańskiej, to na boisku „Maryna” pozostawał wyjątkowo nieskromny, będąc jednym z liderów przebojowego Górnika 2011/12. Po połączeniu z Prometem jego żarzący się płomień talentu i możliwości wyraźnie przygasł. Będąc nisko w rotacji w niewielkim stopniu wpływał na grę zespołu. Podobnie może być  i tym razem. 


MATEUSZ MYŚLAK – obrońca, 27 lat

Nawiązać do przeszłości

Poprzedni sezon może zaliczyć do nieudanych nie tylko pod względem drużynowym. Mati jest żywym dowodem na to, że koszykarskie fuzje to spore wyzwanie dla zawodników. Pod względem średniej punktowej Myślak pogorszył się dwukrotnie (ze śr.10.5 pkt w sezonie 2011/12 na 5.7 pkt w 2012/13). W kolejnych rozgrywkach nasz obwodowy na pewno będzie się liczył w rotacji i postara się udowodnić, że ostatni sezon to jedynie wypadek przy pracy.

SEBASTIAN NARNICKI – obrońca, 24 lata

Liczy się każda minuta

Po karierze w grupach młodzieżowych Górnika nie udało mu się przebić do świadomości trenerów wtedy pierwszoligowego zespołu. Biało-Niebiescy przypomnieli sobie o nim, gdy sklejano do kupy trzecioligową kadrę. Narnicki znalazł się wtedy w wyjściowym zestawieniu dzielnie poczynającego sobie zespołu. Fuzja z Prometem kazała mu usiąść na ławce rezerwowych, z której zbyt często się nie podnosił. Gdy oglądaliśmy go w grze imponował skutecznym łapaniem rywali na faulach ofensywnych. Po dołączeniu do drużyny pary Glapiński-Józefowicz jego sytuacja na pewno się nie poprawiła. W nowych rozgrywkach popularnemu „Chudemu” znowu przyjdzie doceniać każdą minutę spędzoną na parkiecie. 


PRZEMYSŁAW OLSZEWSKI – środkowy, 27 lat

Człowiek od brudnej roboty

Gdyby Górnik był organizacją mafijną, Przemek rozwiązywałby konflikty za pomocą swojej budzącej respekt aparycji. Olszewski warunki fizyczne z pewnością wykorzysta na boisku. Będzie stawiał dużo zasłon, sporo zbierał i przeszkadzał w grze rywalom. W ataku też może być produktywny. Kogoś takiego biało-niebiescy potrzebowali. 


ADRIAN STOCHMIAŁEK – skrzydłowy, 30 lat

Wciąż filar

Żywa definicja różnic poziomów lig w polskiej koszykówce. W I lidze na końcu ławki rezerwowych, w II solidny, ale bez fajerwerków, w III – gwiazda i lider zespołu. Dwa sezony temu ojciec opatrznościowy młodego Górnika. Teraz? Trzeci w kolejce, po Glapińskim i Józefowiczu, do zbierania laurów. Pomimo tego, bardzo ważny element układanki.


12 ZAWODNIK 

Kadra Górnika będzie opierać się na wspomnianej wyżej jedenastce graczy. Niemniej jednak w protokole może pojawić się i dwunasty zawodnik – ktoś z zespołu juniorów. Z pierwszą drużyną trenowało ich ostatnio trzech. Chodzi o 16-latków: Macieja Krzymińskiego, Damiana Durskiego i Marcina Jeziorowskiego. Krzymiński pojawiał się na boisku w III lidze już w zeszłym sezonie, a ostatnio wybrano go do najlepszej piątki prestiżowego turnieju upamiętniającego pontyfikat Jana Pawła II (Górnik we wroclawskim turnieju zajął 5. miejsce na 6 ekip). Durski to najlepszy strzelec kadetów Górnika 2012/13 w regionie, a Jeziorowski to robiący stałe postępy skrzydłowy, który jeszcze w młodzikach, co ciekawe, rzadko podnosił się z ławki rezerwowych lub w ogóle nie mieścił się w składzie meczowym. 

A może zamiast jednego z juniorów trener Chlebda postawi na Pawła Kalińskiego? Na co dzień często spotykany w mediach pracownik służb mundurowych, a koszykarz z pasji (przeszłość w Górniku Nowe Miasto, ostatni sezon w zarządzie Górnika), niedawno zgłosił swój akces do drużyny. 


1 komentarz:

  1. A co sie dzieje z Kurzepa. Jak sie nie myle w zeszlym sezonie byl nallepszym strzelcem w ekipie juniorow. Czy chlopak przeszedl do innego klubu?

    OdpowiedzUsuń