Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1981. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1981. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 czerwca 2012

Ten rok 1981

Na oficjalnej stronie klubu zamieściliśmy w formie statystycznej wspomnienie sezonu 1980/1981. Sezonu szczególnego, bo przynoszącego biało-niebieskim pierwszy medal mistrzostw Polski. Nasi zdobyli srebro, a w składzie wałbrzyskiego klubu grali Ci, o których słyszało nawet pokolenie nie mające prawa pamiętać tamtego wicemistrzostwa. Urodziłem się co prawda 8 lat po tym sukcesie, ale - z opowiadać taty - znam zawodników Młynarskiego, Krzykałę i Kiełbika oraz - już z własnych wspomnień - kojarzę przecież trenerów Młynarskiego, Krzykałę i Kiełbika.

Jaki był Górnik w 1981 roku ? Nie wiem. Całą swoją wiedzę na temat tamtego zespołu czerpię z genialnej książki Tomasza Piaseckiego "60 Lat Minęło - Jednosekcyjny Koszykarski Klub Sportowy - Górnik", która ukazała się w 2006 roku, przywołując burzliwą przecież historię wałbrzyskiego basketu. Drużyna z 1981 rok była oparta na Mieczysławie Młynarskim, który notował genialne wręcz zdobycze punktowe. 25-letni wtedy Młynarski regularnie zdobywał ponad 30 punktów w meczu (brak linii rzutów za trzy punkty !), zostając nie tylko królem strzelców rozgrywek ale i najbardziej wartościowym zawodnikiem. Do składu wchodził wtedy młodziutki, ledwie 19-letni Stanisław Kiełbik, który po spokojnym początku sezonu stał się ważnym ogniwem późniejszych wicemistrzów. Obaj panowie to żywe legendy naszego klubu, reprezentanci Polski, koszykarze, którzy zapisali się złotymi zgłoskami w historii polskiej koszykówki. Młynarski to rekordzista pod względem ilości punktów w jednym meczu (90 !) oraz rekordzista ligi po względem średniej punktów na mecz. Kiełbik za to to pierwszy gracz, który trafił zza linii rzutów za trzy punkty w historii ! (o tym więcej tutaj).

Górnik Wałbrzych to nie tylko symbol bezradności działaczy, którzy nie raz ciągnęli klub na samo dno. Biało-Niebiescy to nie tylko wieczni bankruci, często nie wiążący końca z końcem. Tak obraz przedstawiono mojemu pokoleniu. Szkoda, że nie mieliśmy tyle szczęścia by obserwować wielkie sukcesy wałbrzyskiego klubu - sukcesy, które zamierzamy przybliżać na oficjalnej stronie Górnika. Czas odświeżyć pięknie zapisaną (przez między innymi wyżej wymienione trio) biało-niebieską kartę. Obserwujcie niusy i czytajcie !

Rok 1981, jakże prehistoryczny dla wielu z nas, tutaj.